Odcinek 24 – Trener i gwiazdy.

Ściągnij dwudziesty czwarty odcinek

Gwiazdy nie pomagają piłkarzom, czyli jak zmarnować potencjał. Radość Holendrów po strzelonym golu. Piękna bramka Henry’ego. Głębokie rezerwy pomarańczowych. Kącik aberracji umysłowych. Panowie z Polsatu uczcie się od Wołka. Jesteśmy lekko zaniepokojeni, czyli rzecz o Janie Tomaszewskim.

Reklamy

9 Komentarzy

Filed under sport

9 responses to “Odcinek 24 – Trener i gwiazdy.

  1. Xaviera

    Całkowicie zgadzam się jeśli chodzi o Domenecha, nie mogę się jednak zgodzić z „żałosnym” Toulalanem. Taktyka pana Raymonda od początku wydała mi się podejrzana i zawodnik Lyonu stał się niestety jej ofiarą. Skład wyjściowy wyglądał jakoś tak – 4 obrońców, 2 defensywnych pomocników, 4 napastników (w tym 2 skrzydłowych). Playmakerem wydawał się być Ribery (???) Po jego stracie wchodzi Nasri, co jest zrozumiałe, a potem już nic tylko ciemność. Toulalan nie jest playmakerem, nie ma kreatywności Nasriego, ale rozegrał naprawdę niezły mecz. Od L’Equipe dostał nawet notę 7 (very good). Ja bym mu aż tyle nie dała, ale był o niebo lepszy od Makelele.

  2. suszi

    Mówiąc ” żałosny” miałem na myśli jego grę wkład w konstrukcję akcji , bo tego francuzi przegrywając potrzebowali , a on kreować nie umie i padł ofiarą Domenecha ( nie on jeden)jesli chodzi o walkę w środku pola to nie mam zastrzeżeń , a rzekłbym nawet że kartki Gattuso i Pirlo były owocem ich bezradności w starciach w środku pola głównie właśnie z Toulalanem bo Makelele zagrał rzeczywiście jeden z najgorszych meczów w długiej i pięknej karierze , którą właśnie zakończył

    w ogóle te pożegnania Kollera , Brucknera czy Makelele są smutnie niesprawiedliwe jeśli chodzi o przebieg ich karier

  3. Xaviera

    Meczu Rumunii z Holendrami niestety nie oglądałam, ale wynik wydawał się przesądzony. Podłamani karnym Mutu, kontuzją Radoi po starciu z Ratem oraz brakiem Goiana, który wraz z Tamasem stanowił jedną z najlepszych par stoperów na turnieju. Cóż szkoda, że nie walczyli. Te głębokie rezerwy Holendrów to byli jednak piłkarze, którzy w fazie kwalifikacyjnej walczyli wcześniej właśnie z Rumunami. W obu meczach na bramce stał Stekelenburg, grali też Heitinga, Bouma, de Zeeuw, Robben, Huntelaar można więc powiedzieć, że znali się jak łyse konie 😉

  4. suszi

    to prawda , tym dziwniejsze wydaje sie to ,że Rumuni nie wyciągnęli wniosków a Holendrzy którzy oczywiście są mocniejsi kadrowo potrafili te wnioski wyciągnąć

    wogóle jak patrze na metamorfoze Holendrów na przestrzeni 6 miesięcy to oczom nie wierzę , wcześniej grali brzydko , wolno i schematycznie , a teraz ….brak komplementów , człowiek odzyskuje wiarę w futbol reprezentacyjny

    również uważam że brak Goiana był kluczowy dla postawy defensywy rumuńskiej , ale sie popatrzy na strzelca gola z 13.10.2007 w meczu z Holandią to jego brak był kluczowy również dla ich ofensywy:)

  5. suszi

    tzn …chciałem powiedzieć brak mi słów na wyrażenie komplementów pod ich adresem…Holendrów znaczy 🙂

  6. Xaviera

    Wydaje mi się, że w tej reprezentacji coś wreszcie zaskoczyło. Pojawił się jakiś bliżej nieokreślony czynnik X bądź psi. Nie wydaje mi się jednak, że to wszystko kwestia „geniuszu” van Bastena. Wybór pierwszej 11 wielu zaskoczył (w pierwszym meczu), ale okazał się trafiony. Wielkie indywidualności zabłysnęły pełnym blaskiem. Drużyna zdobyła ogromną pewność siebie i na razie przyszłość jest jasna, przyszłość to Orange.

    Niestety to jednak Holendrzy, oby tylko nie musieli ponieść kosztów braku cynizmu i nie wyeliminowania Włochów, bo w zwycięstwo Hiszpanów jakoś nie wierzę, szczególnie, że ich prasa już lamentuje. No i do tego Aragones u steru…

    Z drugiej strony Rosja bardzo ładnie się pokazała po powrocie Arszawina. Czy są jednak w stanie pokonać mechaniczną (w tej chwili) pomarańczę?

    Ale o tym pewnie w następnym odcinku 🙂

  7. mr. ozu

    niestety mój znajomy z pewną dozą cynizmu od początku utrzymuje, że finał będzie: niemcy-włochy
    co po dzisiejszym meczu staje się bardziej prawdopodobne…

  8. ja też tak myślę.że nawet jeśli holendrzy pokonają rosjan(a mecz zapowiada się najciekawiej z ćwierćfinałów-czy rozpędzona rosja jets w stanie powtórzyć taki mecz jak ze szwedami?czy potrafi zagrać z taką pasją? na takiej szybkości? i czy to wystarczy na holendrów? wierzę że geniusz guusa spowoduje że będzie to fascynujące widowisko) i nawet jeśli zagrają w półfinale to po prostu zapłacą cenę za brak boiskowego cwaniactwa,za zbyt naiwne choć piękne zachowanie względem włochów-bo ci jak mniemam wygrają minimalnie bądź po karnych z hiszpanią.
    ale nie ma co wróżyć,wszystko przed nami,piłka reprezentacyjna jest bardziej nieprzewidywalna niż klubowa,to jest inne granie.juz portugalczycy wczoraj byli faworytami,śmiać mi się chciało jak wczoraj w rmf czy gdzieś słyszałem że 87% słuchaczy stawia na portugalię,stawiałem na niemców,choć spodziewałem się cięższego dla nich meczu,ale portugalczycy miękkną w takich meczach,dostali takie gole jakby grali bez obrony.
    dziś bój drużyn o podobnym potencjale,ale wydaje się że chorwaci dostaną szansę by przetestować niemców jeszcze raz.i znowu będzie można popatrzeć na modricia.
    co do francji to przyczn ich kleśk szukałbym w 3 sprawach,po 1 trener i nawet nie komentuję jego wyborów co do kadry i składu,po 2 atmosfera- nie można wygrać turnieju gdy makelele bije się z benzemą,a ribery nienawidzi nasriego,a riberyego coupet. i na końcu po 3 nie da się wygrać grając tak apatycznymi piłkarzami jak abidal,toulalan czy henry

  9. suszi

    Xaviero droga 🙂
    czy możesz do nas napisać na podcastowego maila , bo chciałem pogadać

    pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s