Odcinek 30 – Turcy jak zwykle waleczni, Niemcy jak zwykle w finale.

Ściągnij trzydziesty odcinek

O odwiecznej przyjażni Polsko – Tureckiej. Niemcy Podolskim stoją. Przypadek Philippa Lahma. Zabójczy niemiecki schemat, turecki brak bramkarza i ławki. Aragones wędruje do Fenerbahce. Hiszpania czy Rosja? Polskie ruchy transferowe. Kącik kontaktu ze słuchaczami oraz kącik lingwistyczny – czyli po raz kolejny o alternatywnej wymowie nazwisk…

Reklamy

12 Komentarzy

Filed under sport

12 responses to “Odcinek 30 – Turcy jak zwykle waleczni, Niemcy jak zwykle w finale.

  1. rollingpol

    Daniel González Güiza

    w jezyku hiszpanskim, jezeli po „g” wystepuje „u” z umlautami, to znaczy ze sie je wymawia, czyli czytamy- guiza.
    w przeciwienstwie do np. slowa „alguien” (ktos), ktore sie wymawia bez „u”, czyli- algien.
    o wyjatkach od zasady juz nie bede, bo przeciez tylko o pilkarza nam tu chodzilo, nie;)?

    pozdrowienia dla moich ulubionych komentatorow

    ps.
    a Rosja i tak dzisiaj w plecy;)

  2. Polip

    A ja mam taką ideę, żebyście zrobili podcast o robieniu podcastów, ew. tekst o robieniu podcastów; jak to jest, gdzie się spotykacie (w komórce na miotły?), jak wygląda nagranie (jak ktoś kichnie, to co?) i jak się takiego podcasta obrabia etc. Ludzie zawsze są ciekawi, jak to się mają sprawy „od kuchni” i w ogóle wszystkim będzie przemiło. =D

  3. Xaviera

    Ależ ja tym Prosineckim wcale nie chciałam pogrążyć Hiddinka. Niosłam jeno gałązkę oliwną :). Kiedy zobaczyłam swych kolegów w kolejnym zwarciu zapragnęłam ich nieco rozweselić. Wiedza to ezoteryczna, bo dotyczy pewnej strony poświęconej Barcelonie, gdzie dwóch zapiekłych adwersarzy toczy bój na śmierć i życie w temacie Kluiverta i Savioli oraz tego, który z nich większym piłkarzem był. Widzę, że teraz już się panowie po całym necie szukają. 😉

    Prosinecki nawinął się sam, jako skojarzenie właśnie z Barceloną, w której barwach spędził jeden, niespecjalnie udany sezon. Myślałam, że kolegów uda mi się rozbawić, ale oni „duchowi memu dali w pysk i poszli” (kłócić się gdzie indziej jak mniemam). Niezbyt trafione jest jednak ( przyznaję się bez bicia) porównywanie Party Pata, czy El Conejo do Prosineckiego, który przecież napastnikiem nie był.

    Wywody na temat Guusa były pokłosiem kolejnej wojny futbolowej, tym razem z polsko-teutońską hordą, stoczonej notabene w obronie Beenhakkera. Prowadzenie takiej reprezentacji jak Oranje to chyba dla każdego trenera największe wyzwanie, ale to już temat na osobny podcast.

    Wczorajszego meczu miałam nie oglądać, bo wydawał się być czystą formalnością. Kompletnie się pomyliłam. Turcy zagrali swoje najlepsze spotkanie na tym turnieju, ale wynik wywieźli chłopcy Jogiego Loewa. Bywa, choć w przypadku Niemców cos nadmiernie często. Najważniejsze, że dzisiaj jest następny mecz.

    Ze sportowym pozdrowieniem, wasza oddana słuchaczka.

    P.S
    Przychylam się do prośby Polipa. 🙂

  4. rollingpol

    no, a nie mowilem, ze w plecy? 😀

  5. Xaviera

    no, a nie mówiłam, że Lucky Guus jest tyleż dobry co i dobrze przereklamowany, padł w pojedynku taktycznym z „mędrcem z Hortalezy” 😉

  6. rollingpol

    @Xaviera
    ale wiesz co jest najzabawniejsze? ze ten Luis- choleryk, to jakie on ma osiagniecia? on przy tych innych, to maly pikus jest. jakby odpadl, to moglby sobie zaspiewac: „znowu w zyciu mi nie wyszlo”.

    teraz poprosze o powtorke z Niemcami i bedzie pieknie 😉

    pozdrawiam.

  7. rollingpol

    a, i jeszcze jedno.
    ten tak czesto krytykowany Fabregas. widzieliscie drugiego gola? mysle ze jakby pilkarskie spodenki mialy kieszenie, to facet moglby tam sobie rece trzymac. no chyba ze przypadkiem mu tak wyszlo 😉

  8. suszi

    to podanie Cesca – genialne i jakie frustrujące dla obrońców 🙂
    …mam takie spodenki z kieszeniemi , tylko umiejętności żeby ręce w nich trzymać – brak 🙂

  9. Sobi

    No Hiszpanie zagrali tak jak sie spodziewałem. Zneutralizowali 2 największe atuty Rosjan. Szybkość i grę 1 na 1. 1 na 1 Hiszpanie są lepsi a nie pozwolili grać Rosjanom z kontry. Sami stwarzali sytuacje w swoim stylu i gdy wkońcu wpadło raz wszystko było jasne.

    Rosja jako zespół grała mocno ponad stan. Potrzebowała tego w meczu z Holandią ale chyba nie potrzebowała ze Szwecją. Ale zapłacili karę za otwarty futbol w 1 meczu z Hiszpanią i musieli bić się o życie. Wogóle zespoły Hiddinka mają tak że grają z najwyższym poświęceniem. Tak grała Korea i Australia które przecież tylko najwyższym poświęceniem i koncentracją mogły ugrać co ugrały. Bo abstrachując od spraw sędziowskich to na boisku tylko najwyższym poświęceniem mogli nadrabiać braki. Inaczej Korea odpadła by już i z Włochami i z Hiszpanią które bez tego wbiły by im 2 gole takie że nikt by nic nie mógł wydrukować. Australia to samo. Wyjść z tamtej grupy mogli tylko cudem i największym poświęceniem. Bez niego Włosi nie potrzebowali by nawet karnego… Teraz kolejny raz. A w klubach to samo. Ostatkiem sił walka ponad stan z Robbsonem i 102 bramkową Barceloną czy batalie PSV z Milanem i wcześniej. I okazuje się tak sobie myślę że o sukcesy realne, trofea, puchary jego metodą trudno na dłuższą metę z takimi piłkarzami jakich ma. Gdyby miał Holendrów na tym turnieju kto wie. A tak półfinał i nawet brak nawiązania walki.

  10. o Patricku jaki ładny fragment,waldos prowokator 😛 jak wiemy fanem party pata nie byłem,nie jestem i pewnie nie już nie będę.ale tamten wpis był w formie żartobliwej,tym niemniej Suszi powołując się na tytuł króla strzelców Euro 2000 moim zdaniem przesadza i to grubo,pamiętajmy że tam patrick nie pociągnął ekipy do ostatecznego sukcesu,a wynik bramkowy wyśrubował meczem z jugolami.a o możliwościach i talencie holendra nawet nie wspominam,bo od zawsze powtarzam że równie obdarzonych przez naturę piłkarzy co on wielu nie było.

    co do meczu turcja niemcy to było to dla mnie klasyczne niemieckie granie,oddanie inicjatywy,obrona,owszem czasami rozpaczliwa i szybka kontra,dziwne że wygrywa ekipa która strzela 4 razy na bramkę rywala,ale byli zabójczo skuteczni,myślę że podobnie będzie wyglądał w ich wykonaniu finał z hiszpanami,ale jak słusznie powiedział ktoś z Was,hiszpanie są drużyną dojrzałą,pewną swoich umiejętności,grającą momentami wielki futbol,ze świetnymi graczami,nawet torres który nie bardzo może się wstrzelić gra świetnie dla drużyny,że o xavim,silvie i sennie nie wspomnę

  11. suszi

    nie przesadzam , Pat strzelał na zawołanie , a gdyby nie przyznał że 4 gol z Judosławią to był swojak to miałby tych goli 7 ! , hattrick nie moze być zarzutem przeciwko piłkarzowi 🙂 , Villi nikt zarzutów z hattricka nie robi:)
    przypominam że Holandia wtedy grała pięknie i to nie Pat był odpowiedzialny za ciągnięcie ich gry ale lidzerzy środka pola a mieli nie byle jakich – Bergkamp,Overmars,Cocu,Davids,Bosvelt,R de Boer czy Zenden – i wszyscy grali dobrze lub świetnie.
    Pat miał strzelać i strzelał mimo to Holandia turnieju nie wygrała bo F.de Boer nie miał dnia w jedenastkach – miał go za to Toldo

    Mistrzem Europy 2000 powinna być Holandia !

  12. suszi

    przepraszam za Judosławię 🙂 chociaż to ciekawa freudowska kontaminacja mi wyszła 🙂 …Jugosławię powinno być oczywiście 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s